Podaję dalej!

14:17


Jak zapowiadałam w poprzednim poście, dzisiaj się będziemy bawić.

 Jakiś czas temu zgłosiłam się do „Podaj dalej”, dostałam paczkę z rzeczami zrobionymi przez Ewę Najfajniejszą Jaką Znam, więc teraz czas na mnie. 


Pierwsze dwie osoby, które wpiszą komentarz pod tym postem, dostaną zrobioną przeze mnie rzecz. Rzecz ta jest niespodzianką, ale oczywiście możemy się dogadać odnośnie koloru ;) Jest jeden warunek udziału- jak już paczki ode mnie dotrą, chętni powinni zabawę pociągnąć dalej i stworzyć coś dla kolejnych dwóch osób. Nie musicie pisać bloga- chętnie zamieszczę post w tej sprawie u siebie.

Tyle z ogłoszeń parafialnych, czas na chwalipięctwo. Ja wiem, próżność może przeze mnie przemawia, ale dostałam niezłe cukierasy i muszę, no muszę Wam je pokazać. Ewa się nieźle postarała, jak to stwierdziła Martuuha, dostałyśmy posag ;)

W ramach „podaj dalej’a” dostałam szydełkową serwetę. Ja nigdy w życiu żadnej nie popełniłam i jestem pod ogromnym wrażeniem wykonania. Jest śliczna, moja i akurat do koszyka wielkanocnego- Ewuniu, mam o jeden problem z głowy, dzięki ;)





Teraz prezenty już w ramach rozpieszczania koleżanki.
Kolejna serweta, dużo większa, akurat na stolik do kawy, który gdzieś tam mam w planach. Zdecydowanie masywniejsza, ale nadal „moja”. I wreszcie mogę zobaczyć z bliska te „ananasy”- człowiek się uczy całe życie.



Lniana zazdroska, ozdobiona haftem Richelieu, każdy detal mi się podoba, ale. No właśnie- czy to herezja, jeśli zrobię z niej bieżnik? Bo idealnie pasuje na stół w pokoju, a ta asymetryczność dodaje jej/jemu uroku. I ta czerwień, krwista, energetyczna, bardzomisię.



Jeszcze jeden drobiazg, aktualnie intensywnie eksploatowany- kubraczek na kubek, w kolorze pudrowego różu, z niezłym guziorem. Zdaje egzamin- herbata jest dłużej ciepła, a jak się super pije z takiego kubka, to już musicie się sami przekonać. Ja postanowiłam otworzyć manufakturę takich kubraczków. Zwłaszcza, gdy zobaczyłam te ;)




Jeszcze raz Ewuniu: okropnie, obrzydliwie mocno Ci dziękuję, jakoś się odwdzięczę, niech no tylko znajdę czas- znowu paczkonosz Cię obudzi z rana, zobaczysz ;****

Nie myślcie sobie, że zostawię Was bez mojego Osobistego Puchu. Tak to jest, gdy się odłoży świeżo wyprasowane prezenty i na chwilę spuści z oczu. Następuje galop, kic i wąchanie, o prosz.


 Na temat kamizelki dziś milczę, nie prowokujcie mnie.
Tyle na dziś, czekam na chętnych i będziemy się dogadywać ;)

You Might Also Like

32 komentarze

  1. No to siup :-) możemy się zabawić w podaj dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaklepane ;) jakieś życzenia odnośnie koloru?

      Usuń
    2. Byle to nie były zimne niebieskie turkusy i róże. Masz do wyboru zielony brązowy rudy czerwony ( nawet granatowy) oliwkowy fioletowy. Beżowy też już się mi znudził. Tak więc szerokie spektrum jesiennego lasu :-)

      Usuń
  2. Tez kocham hafty Richelieu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć pewną rękę- żeby wyszyć a potem wyciąć bez siania zniszczenia, ja bym chyba nie potrafiła ;)
      Piszesz się na zabawę?

      Usuń
    2. jesli nie ma pilnego i ściśle okreslonego terminu, to sie piszę:)

      Ja sama nie próbowałam, tylko krzyżyki i haft przewlekany, tez bym sie bała...

      Usuń
    3. Ależ oczywiście, że nie ma ;) to się będziemy kontaktować, kolorystykę znam ;))

      Usuń
    4. No to suuuper:)))) Bardzo się cieszę:)
      A moja kolorystyka ostatnio się rozwija, wiesz? :))) Ale fioletów nie zdradzę za nic:)

      Usuń
  3. No proszę. To takie zabawy w ogóle istnieją? Niby internetowe stworzenie ze mnie, a jednak zielona jestem jak wiosenny, młody groszek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, tak jak pisałam- człowiek się uczy całe życie ;)

      Usuń
  4. Dajcie spokój moja mama i ciocia swego czasu się bawiły w te hafty - cudo. Fakt wymaga cierpliwości no i większej staranności bo jeden błąd zrobiony podczas wycinania i klops. Ja nawet gdzieś miałam wzory do naprasowywania do tych haftów.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nerwowo chyba nie dała rady- tak jak piszesz, jedno drgnięcie ręki i cała praca na marne, bo podejrzewam, że znaki po pruciu by pozostały. Ja już wolę dziergać i prząść ;)

      Usuń
  5. Za późno tu przybyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz teraz czatować, kiedy się pojawi u dziewczyn ;) a bawić się będziemy jeszcze nie raz ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Proszę nie buczeć, nie ładnie tak, porządne dziewczęta nie buczą ;)

      Usuń
  7. :) Ależ mi nasłodziaś :)*
    Mam dwie sprawy, a właściwie trzy. Pierwsza : W kubraczkach na kubki JUŻ WIEM jak robić pętelki na guziki. Nie mogłam poprawić w Twoich, bo jak zrobiłam sobie, to wiem, że trzeba inaczej, bo guzik prawie włazi do środka. Pętelkę trza robić z czubeczka roboty, z jednego miejsca - i dłuższą. Wtedy będzie ok .
    Sprawa druga - większą serwetkę po praniu będziesz musiała porządnie zblokować, bo się delikatnie faluje. Ja ją tylko wyprasowałam, bo strasznie mnie cisnęło, by już wysłać :)
    Sprawa trzecia : zauważyłam na zdjęciu "frędzle" czerwone nie wycięte :) Teraz to se obtnij sama :))) A richelieu jest prosty, jak nie wiem co. Trzeba tylko bardzo chcieć :) Dla mnie najgorsze jest wrysowywanie wzoru na tkaninę. A najbardziej właśnie lubię wycinanie. Efekt jest od razu :) A może skorzystasz z mojej propozycji z maila a propos haftu. Mówisz, masz :)))
    Dobra, bo już się napisałam :) Buziaki :)***. Klusełce też :) W nosek !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja nie mam czasu na haftowanie, dzięki za chęci, ale na moich chęciach się skończy. Rób sobie ten bieżnik, bo świetnie wygląda na ciemnej ławie, aż nie chciało mi się go zdejmować po zdjęciach ;) I nie myśl sobie, że ja widzę te "mankamenty"- ja lubię sęki w drzewie, zmarszczki na twarzy i oznaki rąk ludzkich- nie jesteśmy maszynami, jakieś farfocle mogą się zdarzyć. Moja bieżnikozozdroska jest cudna i już ;))) Resztę zanotowałam, jest cacy kororowo ;*

      Usuń
  8. Aha, zapomniałam dodać, że masz co się wdzięczyć. To Ty pierwsza rzuciłaś kamień(znaczy drogocenny, diament:) poranną, niespodziewaną porą, pewnego wigilijnego poranka. I nie było to takie proste :)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem pod wrażeniem Poczty Polskiej- paczkę wysłałam w piątek, przed świętami, w poniedziałek rano była już u Ciebie, normalnie przemówili ludzkim głosem ;) Ruszyłas wełenkę? Bom ciekawa, czy gryzie Cię, czy niet ;)

      Usuń
  9. Ojjjj, w moim wpisie wyżej miało być "NIE MASZ ZA CO..." ale pewnie wiesz, że to właśnie chciałam rzec. Wełenkę macam, dotykam, owijam nią szyjkę, i .... nie żre mię. Mam w planach z niej zrobić czapkę, bo widzę, że nie kłuje :) Na razie jeszcze nie mam czasu jej ruszyć. A jak miałam chwilę, to pokończyłam podarunki Tobie i Martuńce. Jeszczem taka zarobiona będę ze 2 tygodnie. A potem, to jak się wezmę za swoje ulubione zajęcia, to tylko dym będzie walił :) Dobrego dnia Ci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Wens Cię nie żre, to bardzo mi się to podoba- znaczy że mogę podsyłać Ci mniej żrące wełenki, ta była testowa ;) Ja dzisiaj mam szczęśliwy dzień... właśnie wrzuciłam do wody to turkusowe niekończące się coś i będę upinać. Auuuuuuuuuuuu!!!

      Usuń
  10. Turkusowe hip hip hurrrraaaaaaa !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję dżintonik na tę okazję ;)

      Usuń
    2. Espresso z sheridanem :-)

      Usuń
  11. I bajlejsik albo malibu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaczynasz powoli zbierać trofea. Zapraszam do mnie po order ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam do mnie - po wyróżnienie:) Ciekawa jestem Twoich odpowiedzi:) I na moje pytania i na Karoliny:)
    http://violetowewloczki.blogspot.com/2013/02/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmm... trafiony zatopiony :-P

    OdpowiedzUsuń
  16. No, no, z takim posagiem... :) Piękne te dary, szydełkowa serwetka to chociaż kumam, o co w niej chodzi, ale richelieu... o.O baja po prostu! W życiu niczego nie wyhaftowałam, ale z otwartą paszczą oglądam i marzę, że kiedyś się naumiem. Kamizelka na kubek to jest coś! - lubię jak jest chłodno w chacie, ale nie znoszę zimnej herbaty, bez kubraczka trudno to ze sobą pogodzić...Zaraz cos tu wymodzę. Pozdrowienia znad zimnej :/ kawy :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń